środa, 7 września 2016

Pierścionek z koralików i kartka/ Beaded ring and card

Zrobiłam już sporo różnej biżuterii ale pierścionek z koralików zrobiłam pierwszy raz.
Najpierw obszyłam szklany, czarny kamień koralikami (Toho: czarne 11 i złote 15).
-----------------------
I did many different jewellery but I tried beaded ring first time.
First I trimed glass black stone with beads (Toho: black size 11 and gold size 15).


Następnie zrobiłam okrągłą bazę splotem peyot z Toho: czarne 11.
Na koniec zszyłam obydwa elementy - nic odkrywczego ;)
----------------------------
Than I made round base for ring with peyote stitch from Toho: black size 11.
In the end I stitch both together - nothing new ;)


A po wszystkim zrobiłam czarną kartkę z białą koronką (wyciętą  z papieru), trzema różami (przyklejone na taśmę 3D) i wszystkie (z liśćmi) przykleiłam na owal.
Prosta, ale ze brokatowym klejem w kolorze złota wygląda fajnie :) 
---------------------
And after all I made black card with white lace (cut from paper), three roses (glued on 3D tape) and all of them (with leaves) glued on oval ring.
Simple but with gold glitter looks nice :)



piątek, 2 września 2016

Jak zacząć scrapbboking/cardmaking, żeby nie zbankrutować? / How to begin scrapbooking/cardmaking without ruin our budget?

Czasami zastanawiam się, co kupić, jak wybrać właściwe rzeczy, czy jak zrobić niektóre z nich. Mam czasem właśnie takie małe dylematy, które myślę, nie są obce innym osobom zajmującym się rękodziełem. Z tego powodu pomyślałam o podzieleniu się z Wami moimi spostrzeżeniami. Mam świadomość, że dla niektórych z Was nie są to nowe rzeczy, ale ja czuję się lepiej :)
Początki scrapbookingu i robienie kartek/papierowych rzeczy jest naprawdę ciężkie. Bardzo często musisz wybrać, co kupić do swojej pracy. Muszę przyznać, że po roku wykonywania różnych prac wiem, że nie trzeba wydawać kilku pensji na różności. Wiem także, że nie trzeba za każdym razem kupować rzeczy, które są z góry przeznaczone do danej techniki.
-----------------------------------
I think sometimes what to buy, how to choose right things or how to make some of them. I have my own dilemma which, I think, are not unfamiliar to other people doing handmade stuffs. And for that reason I decided  to share my own thoughts with you. I know that for some of you this is nothing new, but I feel better J
Beginning of scrapbooking and cardmaking/paper stuffs is really hard. Very often you have to choose what to buy for your project. I have to tell you that after one year of doing it I know that you don’t have to spend a few salaries for different things. But now I see that you don’t have to buy every time exactly stuffs which are dedicated to this technique.

1.      Tusze/Inks

Na początku bardzo trudno jest kupić tusze, ale nie ze względu na ich rzadkość, ale wybór kolorów. Sama rozpoczęłam swoją przygodę kupnem czarnego tuszu i z czasem dokupywałam wersje kolorowe. W przypadku firm produkujących tusze też mamy duży wybór.
Bardzo popularne są mini wersje tuszy Distress i „kropel” Memento Tsukineko – także w mniejszej serii.
I obydwie wersje są fajne także ze względu na cenę, gdyż za jedną dużą wersję tuszu możemy kupić dwie małe ze względu na ich niższą cenę.
------------------------------------------------------------
At the beginning inks are things which are really hard to buy but not because of their rarity but number of their colours. I began from black and with time I bought more colours. In case of the producing company we have many choices too.
Very popular are Mini Distress Inks and Tsukineko Memento Drop – also small.
Both are really nice because it is possible to choose small version which is in half price, so instead one bigger we can buy two smaller.



Tusze Distress mają bardziej zbitą gąbeczkę aniżeli Memento. W związku z tym czasem wolę używać Distress, a czasem sięgam po kropelki. Wiem także, że istnieją inne firmy oferujące małe wersje tuszy Versa Mark, ale mam tylko tusz do embossingu (i jest cudowny!!).
Jeśli ktoś z Was używa Versa, napiszcie, są warte zakupu?
--------------------------------------------
Distress inks have more tough sponge than Memento Drop. That is why for some work I prefer first one, to another second type of sponge. Of course I know that in small format are also Versa Mark inks, but I have only embossing ink (and it’s gorgeous!!).
If somebody use colour Versa write please, is it worth to buy them?




2.    Gąbki/ Ink sponges

Wiem też, że lepiej wyglądają profesjonalne urządzenia niż coś innego, zastępczego, lecz jak zapewne wiecie w ostatecznym rozrachunku są też drogie – szczególnie, jeśli trzeba kupić więcej rzeczy na raz. Dlatego kupiłam w sklepie kosmetycznym  gąbeczki do make-up. Zakupiłam je podczas wyprzedaży w Rossmanie – tak więc za trzy opakowania (po 6 gąbeczek w każdym) zapłaciłam niecałe 10 PLN.
Działają bardzo fajnie.
-----------------------------------------
I know also that better look professional tool than something else but as you know for sure they are also expensive – especially when you have to buy more things. So I bought in cosmetic shop make-up sponges. I did it during sale, so for three packaging (in each 6 pieces) I payed less than 2 €/$. They work really good.



Aby zwiększyć użyteczność – szybkie użycie ;P - gąbeczek przylepiłam po pasku taśmy malarskiej (szer. 1 cm) i napisałam na każdym nazwę tuszu i numerki (na gąbeczce tylko numerki) – to pomaga mi odłożyć gąbeczkę na swoje miejsce do plastikowego opakowania. Dzięki temu ciemne tusze nie brudzą gąbeczek od jasnych tuszy. 
--------------------------------------
For make it more usable – quick use ;P - I glued painting tape (1 cm wide) and I wrote on it names of all inks and numbers (on sponge only numbers) – that helps me put back all sponges on their place in plastic packaging.



3.      Kostka do zaginania papieru/folder bone

Myślałam, że kość do bigowania jest rzeczą, którą najłatwiej będzie mi kupić. Kupiłam więc jedną za ok 5 PLN. 
      --------------------------------
      I thought that folder bone is easy to buy thing. So I bought one for ca. 1€/$.



      Była z plastiku, bardzo cienka a szeroka i miała porowate brzegi (niby można zetrzeć papierem ściernym..). Praca z nią była dla mnie mało przyjemna i nieco skomplikowana, gdyż niewygodnie trzymało się ją w ręku, a czasem nawet niszczyła papier. Inne negatywna strona takich kości to szerokie brzegi ( ok. 3-4mm), co w konsekwencji uniemożliwiało zrobienie cieniutkiego zagięcia.
      --------------------------------
I didn’t check from what it is made. It was plastic, very flat but wide and with porous edges (it's possible to wipe away using sandpaper...). Working with this folding bone was very complicated because it was uncomfortable to hold in hand and sometimes it damage paper. Other bad side of this kind of folding bone is wide edge (ca. 3mm), so it is impossible to make thin fold.



Chciałam zaoszczędzić pieniądze, a tu musiałam kupić nową kość. Zaczęłam swoje poszukiwania. Najpopularniejszą kością do bigowania była ta produkowana przez firmę Martha Steward, ale jak zobaczyłam jej cenę, hmm… Ponownie zaczęłam szukać i ponownie wstrzymałam się ze wszystkim. Zaczęłam robić więcej albumów, kartek i pudełek i czułam, że potrzebuję czegoś naprawdę dobrego do zaginania papieru.  Czegoś z czym praca będzie sprawiała mi przyjemność i spowoduje, że z chęcią będę z niej korzystać. Podjęłam więc decyzję – zakupiłam kość firmy Martha Steward. I wiecie co, to była bardzo dobra decyzja, spytałam siebie „Dlaczego tak długo zwlekałaś?”.


Podsumowując:
- jest bardzo bardzo gładka, dlatego jej użycie sprawia ogromną przyjemność
-wykonana z melaminy
-ma bardzo wąskie brzeszki, dzięki czemu można wykonać precyzyjne zagięcia
-NIGDY nie zniszczyła powierzchni, na której pracowałam
-wygląda bardzo elegancko i profesjonalnie ze względu na jej śnieżnobiały kolor :)
---------------------------------------------
I wanted to save some money but I had to buy new folding bone. I started my research. The most popular one is this made by Martha Steward, but when I saw cost, hmmm.. Again research and again waiting. I started to make more albums, cards and boxes and I felt, that I need something really good for folding. I make a decision – I bought Martha Steward folding bone. And you know what, that was really good decision, I asked myself “why I didn’t do it earlier?!?”.
To sum up:
- It is very very smooth and holding it is a pleasure
- made from melamine
- it has very thin edges, so it is possible to make precise folds
- It NEVER damage surface that I’m working with
-It looks very elegant and professional also because of gorgeous snow white colour
:)




Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły, piszcie!
-------------------------------
If you have any ideas just write!