Czasami
zastanawiam się, co kupić, jak wybrać właściwe rzeczy, czy jak zrobić niektóre
z nich. Mam czasem właśnie takie małe dylematy, które myślę, nie są obce innym
osobom zajmującym się rękodziełem. Z tego powodu pomyślałam o podzieleniu się z
Wami moimi spostrzeżeniami. Mam świadomość, że dla niektórych z Was nie są to
nowe rzeczy, ale ja czuję się lepiej :)
Początki
scrapbookingu i robienie kartek/papierowych rzeczy jest naprawdę ciężkie.
Bardzo często musisz wybrać, co kupić do swojej pracy. Muszę przyznać, że po
roku wykonywania różnych prac wiem, że nie trzeba wydawać kilku pensji na
różności. Wiem także, że nie trzeba za każdym razem kupować rzeczy, które są z
góry przeznaczone do danej techniki.
-----------------------------------
I think sometimes what to buy, how to choose right
things or how to make some of them. I have my own dilemma which, I think, are
not unfamiliar to other people doing handmade stuffs. And for that reason I
decided to share my own thoughts with
you. I know that for some of you this is nothing new, but I feel better J
Beginning of scrapbooking and cardmaking/paper stuffs
is really hard. Very often you have to choose what to buy for your project. I
have to tell you that after one year of doing it I know that you don’t have to spend
a few salaries for different things. But now I see that you don’t have to buy
every time exactly stuffs which are dedicated to this technique.
1.
Tusze/Inks
Na
początku bardzo trudno jest kupić tusze, ale nie ze względu na ich rzadkość,
ale wybór kolorów. Sama rozpoczęłam swoją przygodę kupnem czarnego tuszu i z
czasem dokupywałam wersje kolorowe. W przypadku firm produkujących tusze też
mamy duży wybór.
Bardzo
popularne są mini wersje tuszy Distress i „kropel” Memento Tsukineko – także w
mniejszej serii.
I
obydwie wersje są fajne także ze względu na cenę, gdyż za jedną dużą wersję
tuszu możemy kupić dwie małe ze względu na ich niższą cenę.
------------------------------------------------------------
At the beginning inks are things which are really hard
to buy but not because of their rarity but number of their colours. I began
from black and with time I bought more colours. In case of the producing company
we have many choices too.
Very popular are Mini Distress Inks and Tsukineko
Memento Drop – also small.
Both are really nice because it is possible to choose
small version which is in half price, so instead one bigger we can buy two
smaller.
Tusze
Distress mają bardziej zbitą gąbeczkę aniżeli Memento. W związku z tym czasem
wolę używać Distress, a czasem sięgam po kropelki. Wiem także, że istnieją inne
firmy oferujące małe wersje tuszy Versa Mark, ale mam tylko tusz do embossingu
(i jest cudowny!!).
Jeśli
ktoś z Was używa Versa, napiszcie, są warte zakupu?
--------------------------------------------
Distress inks have more tough sponge than Memento
Drop. That is why for some work I prefer first one, to another second type of sponge.
Of course I know that in small format are also Versa Mark inks, but I have only
embossing ink (and it’s gorgeous!!).
If somebody use colour Versa write please, is it worth
to buy them?
2. Gąbki/ Ink sponges
Wiem też, że lepiej wyglądają profesjonalne urządzenia niż coś innego,
zastępczego, lecz jak zapewne wiecie w ostatecznym rozrachunku są też drogie –
szczególnie, jeśli trzeba kupić więcej rzeczy na raz. Dlatego kupiłam w sklepie
kosmetycznym gąbeczki do make-up.
Zakupiłam je podczas wyprzedaży w Rossmanie – tak więc za trzy opakowania (po 6
gąbeczek w każdym) zapłaciłam niecałe 10 PLN. Działają bardzo fajnie.
-----------------------------------------
I
know also that better look professional tool than something else but as you
know for sure they are also expensive – especially when you have to buy more
things. So I bought in cosmetic shop make-up sponges. I did it during sale, so
for three packaging (in each 6 pieces) I payed less than 2 €/$. They
work really good.
Aby zwiększyć użyteczność – szybkie użycie
;P - gąbeczek przylepiłam po pasku taśmy malarskiej (szer. 1 cm) i napisałam na
każdym nazwę tuszu i numerki (na gąbeczce tylko numerki) – to pomaga mi odłożyć gąbeczkę na swoje miejsce
do plastikowego opakowania. Dzięki temu ciemne tusze nie brudzą gąbeczek od
jasnych tuszy.
--------------------------------------
For
make it more usable – quick use ;P - I glued painting tape (1 cm wide) and I
wrote on it names of all inks and numbers (on sponge only numbers) – that helps me put back all sponges
on their place in plastic packaging.
3. Kostka
do zaginania papieru/folder bone
Myślałam, że kość do bigowania jest rzeczą, którą najłatwiej będzie mi kupić.
Kupiłam więc jedną za ok 5 PLN.
--------------------------------
I thought that folder bone is easy to buy thing. So I bought one for ca. 1€/$.
Była z plastiku, bardzo cienka a szeroka i
miała porowate brzegi (niby można zetrzeć papierem ściernym..). Praca z nią była dla mnie mało przyjemna i nieco
skomplikowana, gdyż niewygodnie trzymało się ją w ręku, a czasem nawet
niszczyła papier. Inne negatywna strona takich kości to szerokie brzegi ( ok.
3-4mm), co w konsekwencji uniemożliwiało zrobienie cieniutkiego zagięcia.
--------------------------------
I
didn’t check from what it is made. It was plastic, very flat but wide and with
porous edges (it's possible to wipe away using sandpaper...). Working with this folding bone was very complicated because it
was uncomfortable to hold in hand and sometimes it damage paper. Other bad side
of this kind of folding bone is wide edge (ca. 3mm), so it is impossible to
make thin fold.

Chciałam
zaoszczędzić pieniądze, a tu musiałam kupić nową kość. Zaczęłam swoje
poszukiwania. Najpopularniejszą kością do bigowania była ta produkowana przez
firmę Martha Steward, ale jak zobaczyłam jej cenę, hmm… Ponownie zaczęłam
szukać i ponownie wstrzymałam się ze wszystkim. Zaczęłam robić więcej albumów,
kartek i pudełek i czułam, że potrzebuję czegoś naprawdę dobrego do zaginania
papieru. Czegoś z czym praca będzie
sprawiała mi przyjemność i spowoduje, że z chęcią będę z niej korzystać.
Podjęłam więc decyzję – zakupiłam kość firmy Martha Steward. I wiecie co, to
była bardzo dobra decyzja, spytałam siebie „Dlaczego tak długo zwlekałaś?”.
Podsumowując:
- jest bardzo bardzo gładka, dlatego jej
użycie sprawia ogromną przyjemność
-wykonana z melaminy
-ma bardzo wąskie brzeszki, dzięki czemu
można wykonać precyzyjne zagięcia
-NIGDY nie zniszczyła powierzchni, na
której pracowałam
-wygląda bardzo elegancko i
profesjonalnie ze względu na jej śnieżnobiały kolor :)
---------------------------------------------
I
wanted to save some money but I had to buy new folding bone. I started my
research. The most popular one is this made by Martha Steward, but when I saw
cost, hmmm.. Again research and again waiting. I started to make more albums,
cards and boxes and I felt, that I need something really good for folding. I
make a decision – I bought Martha Steward folding bone. And you know what, that
was really good decision, I asked myself “why I didn’t do it earlier?!?”.
To
sum up:
- It is very very smooth and holding it is a pleasure
- made from melamine
- it has very thin edges, so it is possible to make precise folds
- It NEVER damage surface that I’m working with
-It looks very elegant and professional also because of gorgeous snow white
colour :)
Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły,
piszcie!
-------------------------------
If you have any
ideas just write!